Zacznij mówić do siebie jak do przyjaciela, a nie jak do wroga? – 4 podpowiedzi

Zacznij mówić do siebie jak do przyjaciela, a nie jak do wroga? – 4 podpowiedzi
Nie pamiętam już, czy to był audiobook, czy może podcast, i w zasadzie nie ma to większego znaczenia. Bo słowa, które wtedy usłyszałam, dotarły do mnie tak, jakby ktoś uderzył mnie młotkiem w głowę.

Był wczesny, piękny poranek. Słońce właśnie się obudziło, i ja też. Po 5 minutach biegłam już po ulubionej ścieżce ze słuchawkami na uszach. Nie wiem czemu akurat wtedy zrobiły one na mnie tak wielkie wrażenie, bo słowa te słyszałam wcześniej już wiele razy, i to od wielu autorów. A może według zasady: kiedy uczeń jest gotowy, to nauczyciel się zjawia? Może.

W każdym razie słowa te brzmiały mniej więcej tak:

W twoim świecie tylko ty jesteś autorem wszystkich myśli.

I kiedy to usłyszałam, to aż się zatrzymałam. Ptaki w parku przestały na chwilę śpiewać (tak mi się przynajmniej zdawało). Przeżyłam wtedy, jak to się fachowo określa, efekt WOW.

No tak! Przecież nikt mi nie może nakazać myślenia w określony sposób. Bo jak niby mógł to sprawdzić?

Przecież myśli nie krążą gdzieś na zewnątrz, skąd się je zbiera i wkłada do głowy. To ja je tworzę. I tylko ja. Nikt inny, nigdy tego za mnie nie zrobił. Wszystko, co kiedykolwiek pomyślałam, i co myślę dosłownie teraz – to moja prywatna produkcja.

Najpierw przyszedł żal

No pięknie! Tyle nerwów, złości, dołków psychicznych. Czemu? – przez natłok myśli, które wytworzyłam sama! Powstawały i znikały w mojej głowie. A większość z nich nigdy nawet nie wyszła poza mój umysł. Sama siebie nimi zadręczałam! Kompletnie niepotrzebnie.

Szybko za żalem przyszła radość.

Skoro jestem jedynym autorem moich myśli, to mogę pomyśleć, co chcę! Nie muszę się zamartwiać na zapas, nie muszę tkwić w przeszłości. Mogę zanurzyć się w myślach pozytywnych, kochających, akceptujących i ciepłych! Bo to zależy tylko od mnie – i znowu, tak zwany, szok i niedowierzanie.

Jako trzecia przyszła logiczna analiza

Jednak nie do końca tak to jest, Emilko. Sama wiesz, bo czytałaś dużo na ten temat – przecież badania dowodzą, że jednak tak pięknie to to nie wygląda. Owszem, jesteś autorem swoich myśli, ale ta pierwsza myśl, która przychodzi szybciej niż błyskawica, pojawia się jakby niezależnie od Twojej woli.

Też to znasz? „O nie, i co ja teraz zrobię?”, „Nie, to za trudne dla mnie”, albo „Dlaczego to musiało spotkać akurat mnie?”.

Takie odruchy myślowe działają na zasadzie refleksu. Nie zaplanowałeś tego, a jednak uchylasz głowę w ułamku sekundy, kiedy widzisz, że piłka leci prosto na Ciebie. Szybko, odruchowo i jakby bez Twojej kontroli – tak często wyglądają Twoje pierwsze myśli.

Czyli… przesłanie owego pięknego słonecznego poranka było tylko pięknie ujętą frazą?

Nie :-)

Pierwsza myśl do poprawki

Na szczęście po pierwszej błyskawicznej myśli przychodzi druga, trzecia i kolejna. I jeśli sam sobie się zadziwiłeś: „jak ja mogłem tak pomyśleć?”, to zawsze masz szansę wprowadzenia korekty. Tym razem już w bardziej spokojny, kontrolowany i świadomy sposób.

W Twoim świecie tylko Ty jesteś autorem wszystkich myśli. Tych pierwszych też, choć one akurat nie zawsze bywają pomocne. Na szczęście to także Ty nanosisz na nie poprawki, jeśli chcesz przestać utrudniać sobie życie.

Jak to zrobić?

Załóżmy, że pierwszy odruch myślowy, w reakcji na jakąś sytuację albo emocję, nie zadowala Cię (delikatnie rzecz ujmując). Wtedy czas wycofać się i wjechać do tego wąskiego garażu jeszcze raz, tym razem unikając wgnieceń i rys.

Proponuję podejść do tego w 4 punktach:

  1. Wyhamuj

    Kiedy tylko złapiesz się na odruchowo-negatywnej i obciążającej Cię myśli, zatrzymaj się. Dosłownie stań w miejscu (chyba, że akurat jesteś na skrzyżowaniu, to wstrzymaj się jeszcze sekundę), odłóż pilota, widelec, psa, zapauzuj film, wyłącz radio i zakręć wodę.

  2. Oddychaj

    Zanim zabierzesz się za myśli, poszukaj wsparcia w ciele – ono chętnie Ci go udzieli. Głęboki oddech i jeszcze głębszy wydech wyślą impuls relaksacji do umysłu – tego nigdy za wiele, zwłaszcza kiedy chcesz cokolwiek zmienić.

  3. Urealnij

    Myśli to nie to samo, co rzeczywistość – proszę Cię, weź to sobie do serca. Kiedy pomyślisz sobie, że nikt Cię nie polubi w nowej pracy, to wcale nie oznacza, że tak naprawdę będzie. Kiedy pomyślisz, że utyłeś, Twoja waga może Ci udowodnić, że się mylisz.

    Twoje myśli nie odwzorowują rzeczywistości, nie są fotokopią świata zewnętrznego, a raczej jego krzywym zwierciadłem. I choć czasem jesteś przekonany, że to, co pomyślałeś, to 100% prawda, warto zrobić sobie mały teścik papierka lakmusowego realności.

    Zapytaj siebie, czy przypadkiem nie działasz pod wpływem złości, smutku, żalu, strachu, stresu? Może napiłeś się za dużo kawy (czyli Twój organizm jest bardziej pobudzony niż zwykle). Może spałeś dziś w nocy jedynie 4 godziny? A może jesteś głodny, zmęczony, przepracowany?

    Otwórz się na możliwość, że źródłem Twojej myśli nie jest prawda i rzeczywistość, ale emocja, albo stan fizyczny organizmu. Nie zakładaj, że to, co Ci przyszło do głowy, to na pewno jest prawda.

  4. Zacznij od nowa

    Kiedy pierwszę próbę uznasz za nieszczególnie udaną, daj sobie prawo do drugiego podejścia. Tak robisz z kotletami, które przypalisz, egzaminem, który oblałeś, a nawet randką, która nie wyszła.

    Dlaczego więc masz sobie nie pozwolić na poprawkę myśli? Masz pełne prawo wytłumaczyć sobie – tak samo, jakbyś to tłumaczył przyjacielowi : „Nie, to trochę nie tak Emilko, bo popatrz…” (rzecz jasna imię wstaw swoje ;-) )

    Weź pod uwagę, że rzadko co jest albo czarne, albo białe, rzadko kiedy najgorsze z możliwych scenariusz się ziszczają, rzadko kiedy zdarza Ci się przewidywać przyszłość, czy czytać w cudzych myślach, i rzadko kiedy ktoś, lub coś, ma same wady.

Rozmowy jakie prowadzisz sam ze sobą w zaciszu własnego umysłu, mogą budzić Twój potencjał i wspierać Twój nieustający rozwój. I to ta bardziej pomocna opcja. Bo mogą także podcinać skrzydła.

Na szczęście, nawet jeśli przyłapiesz się na tym drugim, to masz możliwość, by wrócić do nieciekawej wersji i nanieść poprawki. W końcu, w twoim świecie tylko ty jesteś autorem wszystkich myśli.


Podziel się komentarzem, jak poszło Ci wcielanie 4 punktów w życie :-)

Chcesz się nauczyć, jak podchodzić łagodnie i empatycznie do siebie i do innych?

Zapisz sie do newslettera

i zyskaj dostęp do darmowego mini-kursu
„Jak rozmawiać ze sobą i z innymi, żeby się dogadać, zrozumieć i nie ścigać na argumenty”

2 proste kroki:
Podaj adres email, a następnie kliknij w email potwierdzający, który do Ciebie wyślę :-)

Strona używa plików cookies do prawidłowego funkcjonowania, do celów analitycznych, marketingowych, społecznościowych. Pełna lista cookie wraz z ich opisem znajduje się w Polityce prywatności. Jeżeli wyrażasz zgodę na pliki cookies, kliknij w przycisk „Rozumiem i akceptuję”.

Nie zamykaj tego okna, treść Polityki Prywatności właśnie się wczytuje. Zza chwilkę się tutaj pojawi.